wtorek, 25 czerwca 2013

Prolog

     Jest noc. Ciemna i straszna. Słychać tylko cichutki szelest. To idzie dziewczyna. Skrada się. Boi się, że ktoś może ją zauważyć. Idzie lasem, lecz unika ścieżek. A nuż ktoś ją zauważy?! Minął czas, gdy ludzie nie wierzyli w magię. Znów nastał czas tępienia czarownic i wiedźm. Dziewczyna myślała, że dobrze robi ujawniając tajemnicę. Myliła się. Z pozoru cywilizowana ludzkość po raz kolejny zachowała się jak zwierzęta. Co jest tego przyczyną? Nikt nie wie. Magia nie zagraża ludziom, jeśli używa się jej w dobrych celach.
      Dziewczyna jest czarownicą, wiedźmą. To ona zdradziła tajemnicę. Zmierza ku swojemu miejscu. Do tej pory nikt jej tam nie znalazł. Z daleka widać już jezioro. Nad wodą unosi się mgła. W świetle księżyca ukazuje się jej twarz. Promienie powoli odsłaniają jej wygląd. Nikt nie pomyślałby o niej "wiedźma". Jest drobną, kruchą blondyneczką. Wzrostu ma około metra pięćdziesiąt. Wszystko w niej było delikatne. Może z wyjątkiem oczu. Te potrafiły napędzić stracha, jeśli tylko posiadaczka tego chciała. Były ciemne jak noc, głębokie, a wręcz bez dna. Jasna, kremowa cera zawsze przyozdobiona pięknym uśmiechem. No może do tej pory. Ale kto by miał w takiej chwili dobry humor...? W chwili, w której mogą ją złapać. Odkryć jej kryjówkę, poddać torturom. A potem po prostu, bez skrupułów zabić. Zanim każdy dowiedział się prawdy była szczęśliwa, teraz żyje w strachu.
       Przedziera się przez krzaki. Przyzwyczaiła się już do bólu, który zadają jej cierniste gałęzie. Przedostając się dociera do groty w ziemi schodzącej w dół, pod ziemię. Odkryła ją jako mała dziewczynka. Miała 7 lat, idąc doskonale wiedziała dokąd zmierza, choć nigdy wcześniej tam nie była. Coś ją tam przyciągało. Jednocześnie nie pozwoliło jej nikomu o tym mówić. Tak jakby już wtedy wiedziała podświadomie co ją czeka.Zeszła w dół. Spojrzała na jaskinię i w pewnym sensie poczuła się jak w domu. Przecież teraz to było jej mieszkanie. Pod "ścianą", po lewej stronie na końcu pomieszczenia "stało" skromne łóżko. Kilka gałęzi przykrytych liśćmi, a na nich koc zabrany z domu oraz poduszka. Jedyne co jej pozostało oprócz kilku zdjęć. Stolikiem został duży kamień, który był tu odkąd pamięta. Stał po drugiej stronie groty. Koło posłania stały zdjęcia jej rodziców oraz malutkiej siostrzyczki, która niczego nie jest świadoma. Obok zdjęć stał wielki plecak. Pakowała go na szybko, lecz ma tam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Omiotła spojrzeniem jeszcze raz całą jaskinię i podeszła do łóżka, usiadła na nim, wzięła do ręki zdjęcia i patrzyła na nie ze smutkiem. Z oka cichutko wypłynęła łza, lecz szybko ją wytarła. Odłożyła zdjęcia i położyła się. Momentalnie zasnęła. Wystarczyło, że przyłożyła głowę do poduszki.

________________________________________________________________________________


Witam Was serdecznie na moim blogu :) Z nudów piszę takie coś. Podobno jest fajne, może Wy to ocenicie? 

Dzięki za czytanie! 

1 komentarz: